Warto protestować!


Protestujmy, chodźmy na spacery, publikujemy w mediach społecznościowych, malujmy usta na czerwono, jeśli sprzeciwiamy się zakazowi aborcji, jeśli uważamy, że to godzi w nasze podstawowe prawa. Ten zryw kobiet i młodych to najlepsza lekcja obywatelska od lat, budowanie wspólnoty, a dla młodych lekcja społecznego zaangażowania.


Ewa jest okulistką, nie poszła w środę do pracy, na szczęście bez moralniaka, bo już poprzedniego dnia, koledzy z pracy wzięli dyżury za kobiety lekarki. Na marsz przyszła z nastoletnim synem, który transparent robił z ojcem i śmieją się ze obsłużył już trzecią manifestację. Inna dziewczyna opowiada, że pan w punkcie naprawy maszyn, kiedy zobaczył jej błyskawice na rękach, dał jej 15 % rabatu... Płakałam ze wzruszenia dwa razy jadąc w kawalkadzie ponad 200 trąbiących, oklejonych plakatami strajku kobiet autami; raz kiedy tłum na Piaskowej Górze na pasach, bił brawo przejeżdżającemu protestowi; drugi raz, gdy w okolicach Wrocławskiej przed dawnym Separatorem otwierały się okna i ludzie spontanicznie bili brawo.


Walczymy o prawa kobiet do legalnej aborcji, walczymy o decydowanie o swoim ciele. Namawiam do pokojowych protestów. Jesteśmy mądre i silne, nie damy się sprowokować starszej chorej osobie, która nas wszystkich porównuje do lewackich ekstremistów.

Jestem za obroną kobiet przed torturowaniem, bo jak uznała także ONZ, brak zgody na aborcję dla kobiet, które wiedzą że urodzą dziecko, które umrze niebawem albo będzie skazane na stałe cierpienie to skazywanie kobiet na tortury. Przypomnę także, że prawa reprodukcyjne zdaniem UE to integralne część praw człowieka, które są teraz naruszone!


Wszystkim frustratów, którzy twierdzą, że protesty nie będą miały konsekwencji jakich oczekujemy, przekonuję, że nasze zaangażowanie nie pójdzie na marne! Zostanie poczucie siły, wspólnoty, kontakty i poczucie mocy, które będzie trzeba pielęgnować i uzbrajać do kolejnych wyborów. Warto dodać, że to protesty społeczne, bo już nie kobiece tylko, to dla nas

wszystkich, a przede wszystkim dla młodych świetna lekcja o tworzeniu społeczeństwa obywatelskiego. Drugą sprawą, wcale nie mniej ważną jest budowanie pewności siebie młodych kobiet, którym obecna sytuacja, protesty uświadamiają, że kobiety, nie muszą być grzeczne, ciche, pokorne.


Możemy krzyczeć i przeklinać. Prof. Jan Miodek zapewniał, że wulgaryzmy są wyrazem najwyższej emocjonalności. Możemy być wnerwione i możemy to pokazywać światu! Bądźmy ze swoim protestem obecne i nie odpuszczajmy!


Aldona Ziółkowska- Bielewicz

© 2020 Kobiece Twarze. Wszelkie prawa zastrzeżone.